Lato, lato, lato to chyba wystarczające usprawiedliwienie jeśli chodzi o moją nieobecność na blogu.Ostatnio upolowałam kilka rzeczy, które stały się numerem jeden w mojej szafie. Po pierwsze trzy łupy z reserved: bokserka kupiona za 14,99 i spódnica za 39,99 oraz kolczyki za 9,99, nie mogłam się oprzeć. Szczególnie przemówiły do mnie kolory !
Od tygodnia chodziłam po wszystkim możliwych sklepach INGLOT w Częstochowie. Wszędzie brakowało właśnie tego koloru ostatnio mojego ulubionego. Raczej nie jestem orginalna ponieważ kolor miętowy jest już od dawna wszędzie ale mimo to strasznie mi się podoba dlatego właśnie zdążyłam kupić już balerinki w tym kolorze przy okazji kupiłam też moje ulubione białe zwykłe tenisówki <3
i jeszcze....
sandałki wiązane: tally weil (kupione rok temu)
balasam do ciała tutti frutti o zapachu melona i arbuza zawierający fitoendorfiny cząsteczki szczęścia <3
To by było na tyle. Na weekend jadę na lato filmowe do Złotego Potoka mam nadzieje, że przywiozę kilka zdjęć.







xoxo K-O.